poniedziałek, 11 czerwca 2018

Śmierć w Brazylii

Czy też tak macie, że po waszych głowach krąży jakiś utwór i musicie, po prostu musicie, go sobie włączyć?

Ja tak czasem mam, a skoro tzw. "earbug" jest siłą wyższą, włączyłam sobie "Lambadę". Utwór znany nie tylko mojemu pokoleniu, wielki hit lat 80-tych, dynamiczny, pełen energii i taneczny bit.

Językiem, w którym wykonywana jest "Lambada" jest portugalski. Bardzo zainteresował mnie, więc poszukałam tłumaczenia na polski. Oto ono:

"Ten, który doprowadził mnie niegdyś do płaczu sam odszedł płacząc
Ten, który doprowadził mnie niegdyś do płaczu sam odszedł płacząc

On będzie płakać na wspomnienie o tej miłości
O którą kiedyś nie potrafił zadbać
I będzie płakać pamiętając tą miłość
O którą kiedyś nie potrafił zadbać

W pamięci pozostaniesz, gdziekolwiek będziesz
W pamięci pozostaniesz na zawsze, gdziekolwiek będziesz

Będę mieć przed oczami taniec, słońce i plażę
Miłość sprawia, że tracisz i odnajdujesz
Będę tańczyć lambadę pamiętając, że ta miłość
W ten jeden dzień królowała

W pamięci pozostaniesz, gdziekolwiek będziesz
W pamięci pozostaniesz na zawsze, gdziekolwiek będziesz

On będzie płakać na wspomnienie o tej miłości
O którą kiedyś nie potrafił zadbać

Piosenka, śmiech i ból, melodia miłości
To chwila, która zastygła w powietrzu"

Oryginalny tekst:

"Chorando se foi quem um dia so me fez chorar
Chorando se foi quem um dia so me fez chorar

Chorando estara ao lembrar de um amor
Que um dia nao soube cuidar
Chorando estara ao lembrar de um amor
Que um dia nao soube cuidar

A recordacao vai estar com ele aonde for
A recordacao vai estar pra sempre aonde for

Danca sol e mar guardarei no olhar
O amor faz perder encontrar
Lambando estarei ao lembrar que este amor
Por um dia um instante foi rei

A recordacao vai estar com ele aonde for
A recordacao vai estar pra sempre aonde for

Chorando estara ao lembrar de um amor
Que um dia nao soube cuidar

Cancao riso e dor melodia de amor
Um momento que fica no ar

I-I-I
Losenta Lambad"

Tekst niesie z sobą potężny ładunek emocjonalny, choć muzyka wydaje się lekką i rozrywkową. Wokalistką zespołu Kaoma, który wykonuje ten utwór była Loalwa Braz. W chwili gdy w 1989 roku śpiewała popularny na całym świecie hit miała 36 lat (tyle, ile ja liczę sobie teraz). Niestety o jej życiu musimy mówić w czasie przeszłym, ponieważ w 2017 roku zginęła tragiczną śmiercią. 19 stycznia ubiegłego roku znaleziono zwłoki artystki w podpalonym samochodzie. Została zamordowana! Podpalono także jej pensjonat w pobliżu Rio de Janeiro.

Początkowo zainteresowana jedynie energią i przekazem utworu, zaczęłam intensynie zastanawiać się nad tą śmiercią.

Jakieś dwa dni przed urodzinami Loalwy, które obchodzilibyśmy 3 czerwca, zdarzyło mi się coś niezwykłego. Na ogół jestem przyzwyczajona do różnych "lotnych substancji" wokół mnie, duchy, telepatia, poczucia metafizyczne, są mi bliskie. Jednak coś takiego przydarzyło mi się po raz pierwszy. Usłyszałam coś w rodzaju bzyczenia do ucha. Było to jednosekundowy dość niski w tonacji dźwięk. Na ogół staram się myśleć racjonalnie i myślałam, że to po prostu ćma (był wieczór). Ale nie było żadnej ćmy. To była druga strona. Wystraszyłam się i wzywałam duchy opiekuńcze, nawet chwyciłam pierwszą z brzegu ikonę aby nią odegnać "zło". Tą ikoną była to Matka Boska Częstochowska, Czarna Madonna. Po chwili zdałam sobie sprawę, że to jakiś duch chce ze mną nawiązać kontakt. Zawiązałam ciaśniej szlafroczek, w końcu ducha trzeba przywitać godnie. Z braku narzędzia, jakim jest tablica ezoteryczna, postawiłam na kontakt przez wskazywanie palcem słów na tytułach książek. Dałam się ponieść. Rezultat mnie zaskoczył.

Nie muszę nawet pisać jak trudne bywają takie rozmowy, nasączone niepewnością i splątaną gęstwiną przeczuć, emocji i intuicji.

Pierwszy był "Komu bije dzwon"Ernesta Hemingwaya, wiedziałam, że chodzi o śmierć.

Słowa:

WYBRAŃCY ("Wybrańcy sztuki")
KRÓLOWEJ ("Nauki Królowej Kunti")
SERCE ("Serce na temblaku")
ZNAK (wydawnictwo) 

I inne, w tym GRZESZNICA, pojawiały się w różnych, mniej lub bardziej zgodnych z intencją ducha. Czułam to. 

Ponieważ rozmowa z duchem nie wyjaśniła niczego, zaczęłam research i drogą dedukcji starałam się zrozumieć co jest grane.

W świetle faktów podanych przez media śmierć Laolwy Braz nastąpiła w wyniku zabójstwa. W szumie niejasnych i szczątkowych dostępnych mi informacji, w domu pani Braz widziano dwóch lub trzech mężczyzn, jako przyczynę podano motyw rabunkowy, jednak coś mi się nie zgadzało. Laolwa uciekała samochodem przed napastnikami, ci dogonili ją, zabili i podpalili również jej pensjonat. Czy po to aby zatrzeć ślady? 

 Loalwa Braz jako bardzo dojrzała kobieta


Policja podała już nazwisko jednego ze sprawców, jest to Wallace de Paula Vieira, 23 letni menadżer jej pensjonatu. 

Coś jednak nie daje mi spokoju, coś w dźwiękach Lambady, w których być może zaklęta jest jakaś tajemnica...

Od chwili gdy wszystkich nas rozgrzewała Lambada, do śmierci piosenkarki upłynęło 28 lat. Dlaczego chcę skojarzyć te dwa fakty?

Niepokojące rytmy bębnów, czy może specyficzna emocja w głosie śpiewającym Chorando se foi?

Słuchając tej piosenki mam wrażenie, że piosenkarka bardzo się utożsamia z treścią. Powiedzmy sobie otwarcie, w wieku 36 lat kobieta ma już na koncie niejedno rozczarowanie w sferze miłosnej. I ta emocja jest moim punktem wyjścia. Loalwa śpiewa z pozycji osoby wygranej, pewnej siebie, jakby wygrała w jakimś życiowym pojedynku. Mając cały świat u stóp trudno o lepszą zemstę... Jak wiadomo tego typu sukces wymierzony we wroga jest najbardziej bolesny.

Loalwa nie napisała tego utworu sama, kompozytorami są Chico de Oliveira i Gonzalo Hermosa-Gonzales. Odszukałam także informację, że niestety jest to plagiat. Wcześniejsza kompozycja zespołu Los Kjarkas, braci Gonzalo i Ulisesa Hermosa, została zarejestrowana w Germany's Music and Autors Society w 1985 roku. 
I choć źródłem dla obu utworów była boliwijska melodia ludowa "Llorando se fue", grupa Los Kjarkas podjęła w 1990 roku działania prawne przeciwko Kaomie i wygrała proces. Wypłacono odszkodowanie.

Lambada, gorące rytmy, duchowość, Brazylia... Moje myśli skierowały się ku voodoo. Taka intuicja. Voodoo jest specyficzną miksturą pradawnych wierzeń szamańskich i chrześcijańskich. I choć wielu osobom kojarzy się z laleczkami z wbitymi igłami, jest to po prostu system wierzeń. Ma swoich świętych, którzy ukazują się pod postacią owładniających duchów. Synkretyzm tej religii, która opiera się na kulcie przodków, łączy postaci katolickich świętych, takich jak święty Piotr czy Jan Chrzciciel z LOA - odpowiednio: Papa Legba i Szango. Damballah zaś to św. Patryk. Bóg w voodoo jest jeden i należy do koncepcji deus otiosus, jest niedostępny śmiertelnikom. Do panteonu świętych duchów włączane są także znane i cenione postaci z życia społecznego. LOA, tak nazywają się te duchy, kontaktują się z żywymi podczas ceremonii za pomocą kapłanów męskich (houngan)lub żeńskich (mambo).
Do tego celu używa się polifonicznych rytmów granych na bębnach. Wystarczy posłuchać Lambady, aby przekonać się jak brzmią Brazylijskie rytmy bębnów. Voodoo jest wyznawana na Haiti, w Ghanie, Togo, Beninie, na południu USA w Luizjanie i w Brazylii. 

Czy Loalwa Braz, urodzona w zielonej dzielnicy Rio, Jacarepagua, wychowana w rodzinie muzyków miała związek z voodoo, tego nie wiemy. Jak każda duchowość zapewne przenika brazylijskie powietrze i daje się ją odczuć. W mentalności ludzi, w muzyce...
Jak wiadomo każda kobieta jest wiedźmą, co oznacza, że potrafi różnymi sposobami wpływać na rzeczywistość. 
Tak można zostać sławną piosenkarką.

Piosenkarka podobno była wrażliwą osobą, jak lakonicznie stwierdza po jej śmierci jej znajomy "troszkę przewrażliwioną i to powodowało jej problemy".

Zastanawia mnie na ile relacje ujawnione prasie są prawdziwe, w końcu jeśli śledztwo nadal trwa, policja nie ujawnia jego trybu. Minęło połtora roku od śmierci artystki. 

Czy istnieją inni podejrzani? Co chciał przekazać mi duch? Dlaczego nie przechodzę obojętnie wobec tego zabójstwa? Podszept w DUCHU.

A teraz garść moich hipotez:

-Istnieje jakiś mężczyzna, do którego śpiewała w 1989 roku Loalwa
-On zrobił jej coś, jakąś krzywdę związaną z miłością lub seksem. Mógł to być kochanek, który ją oszukał lub okradł, w grę może wchodzić też gwałt, co w brazylijskich realiach jest niestety na porządku dziennym.
- Jeśli to była zemsta, to przesunięcie w czasie sugeruje odbycie kary w więzieniu o długim wyroku, na przykład 25 lat (plus trzy lata cieszenia się wolnością i przygotowanie zemsty)
Nie udało mi się dotrzeć do brazylijskiego Kodeksu Karnego, jednak za przestępczość związaną z narkotykami grozi tam do 15 lat. W grę wchodzi coś ostrzejszego, na przykład kierowanie orgaznizacją przestępczą. To wiele wyjaśnia, złapani sprawcy mogli działać na zlecenie "szychy" i nigdy nie wsypią tego kogoś.
Brazylijskie więzienia to koszmar, jakiego nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Po wyjściu z nich nie jest się tym samym człowiekiem. Mamy tylko mgliste pojęcie jaką bestią jest ten "koleś". Jeśli naprawdę Loalwa lekkomyślnie go wsypała to miał on poważny motyw. Jeśli oczywiście ON istnieje.
-Czy złodzieje, nawet bardzo brutalni, podpalają zwłoki i mienie ofiary? Taki tryb działania sugeruje nienawiść do ofiary.
-Gdzieś w Rio przebywa stary wyga, dla którego ludzie są jak pionki, a zorganizowanie morderstwa z zemsty pod pozorem rabunku to pikuś.

Co wiemy:
-Menadżer, który został aresztowany, pracował dla Braz od 15 dni przed morderstwem.
-Dwóch innych złapanych mężczyzn posiadało telefon komórkowy i kartę kredytową ofiary.
-Oni byli widziani u niej w domu.
-Loalwa wsiadła do samochodu i próbowała uciekać, prawdopodobnie uległa wypadkowi. W aucie znaleziono zwęglone zwłoki artystki. Podpalono również jej pensjonat.

Spalony samochód Laolwy Braz
 
Posłuchajmy hitu raz jeszcze.
 



sobota, 17 czerwca 2017

Jak to było w 1948 roku...

Moja znajoma, Beata, wysłała mi jakiś czas temu grafikę z prośbą o rozpoznanie autora. Nie jest to odosobniony przypadek gdy ktoś prosi mnie o coś takiego, przyzwyczajona jestem do tego, że jako historyk sztuki służę znajomym jako swoiste pogotowie artystyczne. To proste, zazwyczaj wystarczy "wkleić" obrazek niewiadomego pochodzenia w Google Graphics.
Tym razem jednak to nie wystarczyło. Doświadczenie uczy, że gdy na obrazku widnieje tylko kilka kresek lub plamek, internet twierdzi, że są to ptaki lub znajduje całą masę niezwiązanych tematycznie ilustracji.

Oto ten rysunek:

karykatura

Jest to portret Jarosława Iwaszkiewicza, którego autorstwo spowija mgła. Znajduje się on w kolekcji Muzeum Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku. Widnieje on w inwentarzu tejże instytucji jako szkic autorstwa "Corsanto Freuny".

Niestety... Ktoś taki nie istnieje ani nie istniał...

Wszystko przez tę sygnaturę:
(która jest tropem naprowadzającym na autora)


Jest tam również data: "1948".

Poszłam więc w tym kierunku. Zaczęłam przeszukiwać internet aż znalazłam. W 1948 roku odbyły się Igrzyska Olimpijskie, pierwsze po II Wojnie Światowej.
Co ciekawe, była to ostatnia Olimpiada, podczas której obok zwykłych zawodów sportowych odbył się Olimpijski Konkurs Sztuki i Literatury.
Człowiek na portrecie nosi laur, oznakę zwycięzcy olimpijskiego. Czyżby okazać miał się nim Iwaszkiewicz?

Konkurs obejmował dziedziny: literaturę, muzykę, architekturę, malarstwo i rzeźbę. Każdy kraj wystawiał swoich zawodników w tych dziedzinach.

Reaktywację tych dziedzin, zgodnie z duchem platońskim, rozwoju ducha i ciała zawdzięczamy baronowi Pierre de Coubertin'owi. Zgodnie z tą ideą człowiek miał wznieść się na wyżyny szlachetnej rywalizacji. 

Na tych mistrzostwach odbywających się od 1906 roku, tryumfowali także Polacy. Kilka medali zdobytych podczas Igrzysk:

Amsterdam 1928 - złoto, Kazimierz Wierzyński (poezja); brąz, Władysław Skoczylas (rzeźba)

Los Angeles 1932 - złoto, Józef Klukowski (rzeźba); srebro, Janina Konarska (grafika)

Berlin 1936 - srebro, Józef Klukowski (rzeźba); brąz, Jan Parandowski (proza), Stanisław Ostoja-Chrostwoski (grafika)

Londyn 1948 - Zbigniew Turski (muzyka)
  
Problemy, jakie sprawiały te zawody polegały głównie na tym, że miały one być konkursem dla amatorów, jednak artyści, wiem to skądinąd, na dźwięk słowa "amator" dostają gęsiej skórki.

Osobnym problemem stawała się literatura, gdyż trzeba było dość dużą liczbę dzieł przetłumaczyć na kilka języków. Jak wiemy, sukces literatury zależy w dużej mierze od tłumacza. Tak było w przypadku Kazimierza Wierzyńskiego, którego poezja została bardzo dobrze przetłumaczona na język niemiecki przez J. H. Mischel'a.

Utwory po prostu nadsyłano. Wiązało się to z nadmiarem, wręcz tysiącami spływających dzieł artystów liczących na Laur.

Wracając jednak do zagadki Iwaszkiewicza... Być może ufał, że podzieli los kolegi, Kazimierza Wierzyńskiego, z którym tworzył grupę Skamander, być może, czego nie udało mi się ustalić, przesłał swoje utwory na Konkurs.
Napisał wtedy "Ody olimpijskie".
W aurze uniesień Ego, co jest wśród poetów częste, poprosił któregoś ze swoich utalentowanych kolegów o portret jako zwycięskiego laureata...

Godna uwagi karykatura. W manierze przewrotna, ukazująca poetę jako swego rodzaju natchnionego byczka. Co jednak z sygnaturą, skoro nie udaje się zidentyfikować żadnego współczesnego artysty, nawet po pseudonimie?

Przypatrzcie się uważnie: CANTATO TURSKI.

ŚPIEWAŁ TURSKI. To zdaje się rozwiązanie kaligraficznej zagadki, gdyż to Zbigniew Turski w tym roku zdobył laur zwycięstwa swoją Symfonią Olimpijską.
To on odśpiewał pieśń zwycięstwa dla najlepszego artysty na świecie.

Co na to Iwaszkiewicz? Nie wiemy, ale nigdy nie zdobył olimpijskiego lauru, ponieważ 1948 był ostatnim rokiem gdy do głosu dopuszczono Sztuki...

A oto zwycięskie dzieło, II Symfonia Olimpijska:



Odwiedź kultowe miejsce na warszawskiej Pradze:

Jeśli żyjesz sztuką to koniecznie wejdź tu:

sobota, 6 maja 2017

Księżyc okiem nocy...

lustro zwierciadło tyran sztuka księżyc

Portret kobiety autorstwa artysty, który nazywa się Nom Kinnear King.

Malarz ten specjalizuje się w przedstawianiu kobiet w różnych narracjach i wymyślonych przez siebie sytuacjach. Są to postaci żeńskie ujęte w ramy bujnej wyobraźni Kinga, pełne tajemniczości, magii, w otoczeniu symbolicznych zwierząt, totemów, przedmiotów, ubrane w miasta, motyle, wachlarze...

Dziś chciałam się przyjrzeć jednemu z dzieł. Kobieta trzyma gałąź, na której znajduje się księżyc w pełni, a nad nim widnieje głowa bażanta.

Symbolika lunarna daje wyraz tajemniczości i w pewnym stopniu obskurantyzmu, sprawom ukrytym. Plamy na księżycu uznawano za blizny po walce z potworami. Czasem widziano w nim martwotę, "oko zimnej ryby" patrzące z nieba zimnym wzrokiem. Jest opiekunem marzeń sennych i tęsknot. Symbol niestałości, wiązany jest ze zwierzętami, które pojawiają się i znikają, przedmiotami służącymi kobietom takimi jak lustro, wachlarz i parawan (zmieniającymi postać i odbijającymi światło). 

Księżyc jest zasadą żeńską, niestałą, jest zarazem opiekuńczy i groźny.

Istnieje księżycowa kraina, Limbus, gdzie przechowywane są wszystkie zmarnowane ziemskie sprawy: niedotrzymane przyrzeczenia, roztrwonione bogactwa, przelane na darmo łzy i niespełnione marzenia.

Co oznacza bażant? Ptak jest szczególnie czczony w Azji, gdzie dzięki swemu dramatycznemu tańcu oznacza nadejście wiosny i przypływ energii Yang, zarazem utrzymuje stan równowagi w kosmosie.

W starożytności były symbolem luksusu, gdyż podawano je na ucztach, a koszt jednego bażanta w czasach Dioklecjana wynosił 250 Denarów (za dobrze utuczonego samca). Teofrastus pisał, że u bażantów dominacja samca nad samicą jest o wiele większa niż u innych ptaków. Ptak ten często pojawia się jako dekoracja mozaik grecko-rzymskich i wczesnochrześcijańskich.

Jego grecka nazwa to Phasianos (φασιανος ), stąd wzięła się nazwa angielska Pheasant. Pochodzi ona od nazwy rzeki, nad którą występowały dziko bażanty - Phasis (obecnie na terenie Gruzji). 

Ten popularny ptak łowny w Chinach symbolizuje cnotę, światło słoneczne - ze względu na pióra i grzmot - uderzenia skrzydeł zrywającego się do lotu bażanta powodują głośny dźwięk. Bażant związany był z Feniksem.

We Francji "bażantem" nazywa się typy spod ciemnej gwiazdy.

Dziewczynka z rozwianymi włosami, przestraszonym wzrokiem, delikatna jak gałązka, która podtrzymuje cały księżycowo-bażanci konstrukt, byłaby w szponach satrapy? Lub może jej bażanci kochanek zbyt ją zdominował, albo ze snów o mężczyźnie utworzyła się brama dla męskiego tyrana?

Taka moja interpretacja damsko-męskiego układu, który sugerują znaki na płótnie...

wtorek, 4 kwietnia 2017

Sexy Rodin

Dziś prezentuję kilka fotografii z wystawy "Geniusz przy pracy", którą odwiedziłam w styczniu tego roku. 
Muzeum Miejskie w Groeningen wystawiło ogromną ilość rzeźb Augusta Rodin'a.
Jest to jeden z najbardziej znanych rzeźbiarzy XIX wieku. Jego "Myśliciela" i "Pocałunek" zna każdy, ponieważ obiekty te stały się częścią mentalnej kultury Zachodu.
Dziś pokażę Państwu to, co mnie najbardziej urzekło, czyli seksowność jego kompozycji. Znajdziemy tu dużo poskręcanych w erotycznych pozach ciał, kobiecych i męskich, a nawet nimfy i satyry.

Zapraszam!

























Różne techniki i materiały, duże i małe, niektóre wyglądają jak szkice do większych kompozycji lub nimi są, ponieważ będąc w środku naliczyłam co najmniej trzech "Myślicieli", różnej wielkości i cztery "Pocałunki". Część z nich wykonana jest z gipsu, część z brązu, pozostałe z alabastru.

Pozdrawiam Groeningen! 

środa, 15 czerwca 2016

Sciaryzm. Nowa sztuka.

W starożytności istniały teorie, że aby poznać przedmiot, należy poznać nie tylko jego fizyczność, ale także jego naturę.
Dla Demokryta percepcja to przepływ, „effluvia” odrywających się atomów wchłanianych przez intelekt. Moim zdaniem byłaby to genialna intuicja dotycząca korpuskularno-falowej budowy światła, rodzaj przeniknięcia przez wielkiego myśliciela faktu uderzających w nas fotonów.
Pewnego rodzaju intuicja jest bardzo ważnym składnikiem percypowania. Wiele rzeczy aby zrozumieć trzeba sobie najpierw wyobrazić, skonstruować intelektualną otoczkę dla pojęć, schematy dla postępowań, filozoficzne, czasem wręcz geometryczne konstrukcje jaźni.
„Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza, bo choć wiedza wskazuje na to, co jest, wyobraźnia wskazuje na to, co będzie.” mówił Albert Einstein.
Platońskie idee są oddzielone od niestałego świata fizycznego i tworzą rodzaj oddziaływania będąc dla niego wzorcem. Idee są to byty doskonałe przebywające w innym świecie. W „Fajdrosie” Platon pisze, wkładając słowa w usta Sokratesa, że artysta musi poznawać formy rzeczy, ich złożoność, właściwości wobec innych przedmiotów, zależności i że bez tego jest jak ślepiec.
Potęga wyobraźni to jakby „maleńkie drzwiczki uchylone na tajemnicę” pisał Odilon Redon w „Dziennikach”.
Aby dokonywać eksploracji abstraktu potrzebne są pewność siebie oraz warunki psychologiczne.
Słowo abstrakcja, abstractio, przybiera nieraz formy złożone i wielostopniowe, tak jest na przykład w matematyce. Geometria Euklidesa, bazując na podstawie podstawowych abstraktów punktu i linii na płaszczyźnie, tworzy złożony system obiektów i relacji między nimi.
W podobny sposób, zależności symboliki i psychologii, tworzy Wasilij Kandinsky w swoim teoretycznym dziele „Punkt i linia a płaszczyzna. Przyczynek do analizy elementów malarskich”. Jest w tym traktacie wiele rozwinięć poprzedniego dzieła, „O duchowości w sztuce”. Opisuje w niej swe osobiste rozważania na temat „sekretnego pulsowania sztuki” czyli przenikania dzieł malarstwa.
Efekt myślowego procesu, oddzielania cech fizycznych aby uzyskać pożądane właściwości psychologiczne, sposób rozumowania, w którym wychodzi się od rzeczy jednostkowych dążąc do pojęć bardziej ogólnych i skrystalizowanych, zwie się abstraktem.
Słowa tajemnicy z Tablicy Szmaragdowej Hermesa Trismegistosa mówią:
„To, co jest niżej, jest jak to, co jest wyżej, a to, co jest wyżej, jest jak to, co jest niżej, dla przeniknięcia cudów jedynej rzeczy”, o których to rzeczach wspomina William Butler Yates we wstępie do „Księgi obrazów”.
Sciaryzm to zaproponowane przez Sergeya Dozhda ujęcie wnętrza, sztuki przestrzeni psychologicznej, Psy-Art. Artysta wielokrotnie podkreśla, że jest to wolne podejście, wypełnione semantyką, z elementami automatyzmu, zmierzone z podświadomością, centrum kreatywności.
Wielu psychologów, na czele z Zygmuntem Freudem badało ten obszar, a jego uczeń, Carl Gustaw Jung, zdziałał bardzo wiele na polu analizy procesów twórczych. Uczony badał symbolikę jaźni, alchemię, wprowadził do nauki pojęcia nieświadomości zbiorowej i archetypu.
Sciarism pochodzi od łacińskich słów scientia (nauka) i ars (sztuka). Sprzymierzenie tych dwóch dziedzin daje nowe możliwości istnienia w mentalnym świecie.
Alegorie, jakie tworzy malarstwo Dozhd'a są jego formułą na to, co Kandinsky już wcześniej określił jako „eksplorację własnego ducha” przez artystę, co jest podkreślane jako konieczne dla osobistego progresu.
Sciaryzm, jako metoda, równoznaczna ze ścieżką rozwoju, posiada wyróżnione fazy, w których różne stopnie świadomości i nieświadomości spotykają się ze sobą, są to różne stopnie wielowymiarowości psychiki. Wymiary w psychice posiadają własną organizację, są w różnym stopniu kontrolowane.
Malarstwo Sergeya Dozhda, jak sam artysta podkreśla, jest kontynuacją myśli Kazimierza Malewicza. Czarny kwadrat Dozhd'a jest „nadgryziony”. Jest w nim coś, co urzeka, jakby wyłaniając się z przestrzeni archetypu. Dostrzegłam w nim potęgę symbolu, wyłaniające się z mroków wizje sprzężonych rzeczywistości.
Odwiedzając stronę www.dozhd.world można na własne oczy w galerii malarstwa przekonać się o tym jak przemyślnie skonstruowane są to wizje.
Ich złożoność polega na umiejętnym operowaniu różnymi formami ekspresji. Są to sprzymierzone faktory światła i ciemności, równowagi i jej zaburzenia, rytmu, miary, symetrii i ich wzajemnych relacji; kolor, jego hierarchia; kontrasty, alteracje, głębia perspektywy, niuanse znaczeń; metafory, ich wątki . Za pomocą bardzo złożonych relacji czasoprzestrzennych przy umiejętnym operowaniu kluczem, jakim jest wiedza na temat symboli, obrazy przekazują ukryte treści.
„Wszelka sztuka, nie będąca zwyczajnym opowiadaniem historyjek, ani zwykłym portretowaniem, jest symboliczna i ma na celu to samo, co symboliczne talizmany […]. Sztuka, w złożonych barwach i kształtach więzi cząstkę Boskiej Istoty”. Słowa Williama Butlera Yeats'a bardzo adekwatnie opisują wrażenie sztuki Sergeya Dozhd'a.
Moja osobista refleksja to słowo SKIA. Oznacza ono ciemność, z której wyłaniają się wizje. Tenebrystyczna głębia, której fakt istnienia może przerazić. Dlatego pojawiają się również wizje pełne bólu i mroku, a nawet Śmierć. Najbardziej podobają mi się właśnie te, jakby zawieszone w aksamitnej przestrzeni struktury. Odbieram je jako bardzo znamienne, np. „Logic of Intuition”, „Logic of Feelings”, „Comcreatis Abstracto”.
Surrealizm rządzi się swoimi prawami, a według Wiliama Blake'a „Wizja czyli Wyobraźnia jest przedstawieniem tego, co istnieje rzeczywiście, istotne albo niezmienne”.
Bardzo ciekawie budowę Idei rozpatruje Kartezjusz, filozof, który w abstrahowaniu pojęcia bytu przewyższył chyba wszystkich innych, zarówno w swojej epoce, jak i wszystkich innych.
Oto kilka jego myśli:

A. Pochodzenie idei: „qua idea” - idea jest rezultatem operacji myślenia lub jego „modi”
(czyli bez myślenia nie ma idei -JZ)

B. Pochodzenie idei od strony „treści” (jej rzeczywistości obiektywnej)

-idee wrodzone
-idee nabyte
-idee „przeze mnie samego urobione”

Kandinsky uznał, że istnieją dwa aspekty natury zjawisk: zewnętrzny i wewnętrzny. Do środka obrazu prowadzi droga intuicji. Marsilio Ficino pisał, że „idea piękna jest <odciśnięta> w naszym umyśle i tylko dzięki niej jesteśmy w stanie dostrzec piękno widzialne.” Rzeczywistość obiektywna idei jest warunkowana przez formalną rzeczywistość jej przyczyny. Czasem jest to uczucie zrozumienia, które objawia się na sekundę lub dwie, gdy uda się coś przeniknąć, ginące po chwili wśród nasuwających się myśli. Niekiedy wizualizowane obiekty są czytelne, czasem docierają tylko za pośrednictwem mglistych uczuć gdyż „Sztuka nie jest obiektem tylko doświadczeniem” (Joseph Alberts, autor Hołd kwadratowi). Obrazy daje się odczytać, odcyfrować ukryte znaczenia. Zastygłe w czasie...

Trzy podstawowe wartości sztuki abstrakcyjnej: 1. Struktura logiczna, wewnętrzna organizacja, 2. Jakość estetyczna, wygląd i odbiór w sensie dekoracyjnym, 3. Ekspresja, uczucia, emocje wyrażone za pomocą formy; sprzymierzają się w malarstwie Sergeya Dozhd'a w przestrzeni psychologicznej. Ale to nie wszystko. Nie każdy artefakt sztuki bądź artysta jest dla nas otwarty lub nie otwiera się od razu. Tak jak tworzenie postrzegania w umyśle widza. Spektator i jego psychika odbierają na zasadzie lustra powierzchnię obrazu. Sytuacja estetyczna zakłada odpowiedni rodzaj konkretyzacji,  w związku z ontologią dzieła. Dzieło sztuki staje się pełnią gdy jest percypowane (Roman Ingarden).
Pierwszy kontakt z dziełem sztuki został przez sławnego psychologa podzielony na etapy:

I. Emocje wstępne, wywołane przez jakościowe uposażenie przedmiotu percepcji — zajęcie postawy estetycznej.
Wyróżniamy tu trzy fazy: 1. bierną i przelotną percepcję jakości, 2. stan zainteresowania i pobudzenia dostrzeżoną jakością, 3. chęć bliższego poznania i bliższego kontaktu.

II. Proces percepcji jakościowej struktury dzieła wraz z uzupełnieniem jego schematyczności, czyli konkretyzacja — prowadzi do wytworzenia lub nie, przedmiotu estetycznego.

III. Przeżycie wartości estetycznych wytworzonego przedmiotu w
formie emocjonalnej odpowiedzi na wartości.

Konstrukt powstający pod wpływem odbioru w wyobraźni jest właśnie celem wszystkich przekształceń. To, co dzieje się z dziełem sztuki wówczas gdy rozumiane jest jako komunikat, jest zmianą nazywaną dynamizacją dzieła sztuki.
To, co podkreśla Dozhd jest to aspekt naukowy wszelkich dociekań związanych z tworzeniem, zarówno na poziomie nauk psychologicznych, filozofii, jak i teorii fizyki kwantowej i jej odkryć.
Większość znawców powszechnie narzeka na kryzys sztuki po awangardach widząc artystyczny aspekt rzeczywistości poza możliwością masowego konsumenta. Metasztuka, zjawisko elitarne – oprócz zwykłych treści symbolicznych przekazuje inne wartości: przeznaczenie sztuki, konteksty, które mogą być odbierane jako komunikaty o kulturowym znaczeniu.
Wielu wielkich artystów przekonanych było o głębokim znaczeniu sztuki, poświęcili jej życie. Jest to swego rodzaju kult mistyczny. Kult Wielkiego Twórcy. Beethoven na przykład przekonany był o tym, że jego symfonie dyktuje mu do ucha Bóg. Posłannictwo artystyczne podobne jest do ofiary kapłańskiej. Jest to Droga Mistrzowska.
Wyższa matematyka operuje systemem pojęć-abstraktów, które oprócz paradoksu oferują geniusz.
Większość artystów do sfery mitu podchodzi z rezerwą, część uważa je za sfery prywatne, często nieco wstydliwe, natomiast zarówno ja, jak i Sergey Dozhd mamy odwagę mówić o ciszy, odsłaniać systemy pojęć, całą konceptualną drogę. To jest piękne. To jest religia. Istnieje potrzeba transgresji.
Bon voyage!

Poniżej galeria i link do strony autorskiej Sergeya Dozhda.

Malevitch Malwicz black square czarny kwadrat na białym tle
 "The partially bitten black square. Infinity of transformation of objectless space into psy-subject…"


surrealism imagination
 "Islands. Creation of the Thought"


non figural painting abstraction
 "Multidimensional Over-abstraction. Multiple abstract conclusions on the basis of initial abstract conclusion… (Metaabstraction?!)"

abstraction abstrakcja
 "Tree living space-time continuum (Abstract version)"

black abstraction
 "Сomcreatis Abstracto. Situation of complex abstract creativity. From a play on words - Creationem Complexus Abstracto (lat.) (a complex abstract creativity)"

hell painting
"Abstract horror..."


Malevitch Malewicz kwadrat square
 "Logic of Intuition. Sometimes the unconscious can be accessed by means of curious logic - that is the logic of intuition"


Malevitch Malewicz kwadrat square

"Logic of Feelings. Sometimes unconscious meanings are revealed by something indescribable - by the logic of feelings"

abstract clock painting
"Clock of feelings. It is another time there…"

Metaabstraction. Unification and generalization of multiple abstractions
(overabstractions)

Link:
Sergey Dozhd site 

Wyraź swoją miłość do sztuki codziennie. Noś ją na sobie.


poniedziałek, 30 maja 2016

Zapis wykładu o Hieronimusie Boschu.

Jestem dumna z moich osiągnięć w sferze nauki.
Pracowałam na moje osiągnięcia wiele lat. Teraz dzielę się moją wiedzą.

21 maja opowiadałam o malarstwie Hieronimusa Boscha w Przystanku Muranów. Może nie uprzedziłam ciekawskich słuchaczy o tym, że na wykład lepiej przyjść przygotowanym, bo pojawiały się, zwłaszcza od młodszych słuchaczy, kwestie dotyczące spraw podstawowych i pytania o informacje, które są łatwo dostępne.

Informuję, że prelekcja dotyczyła moich prywatnych odkryć w sferze boschologii. Doskonale zdaję sobie sprawę z literackości moich niektórych poglądów, jednak część rewelacji jest niezaprzeczalnie związana z pewnymi archetypicznymi uwarunkowaniami. Dowodzę tego na różne sposoby, sięgając tekstów filozoficznych, badając przyrodę bezpośrednio i porównując z atlasem, bestiariuszami, fizjologami.
Trwam jednocześnie w przeświadczeniu, że zmiana alchemicznego sedna odbioru i nadanie nowych sensów są głównymi sferami, w których poruszam się jako badaczka.

Metodologiczne przesunięcie polegające na zmianie percepcji, przechodząc od konkretyzacji i prób interpretacji, do tworzenia systemu w sferze symulakrum, jest i było moim celem, choć zadaje się przez wielu dyskutowanym.

Hieronimus Bosch był feministą, a także antyrasistą. Drażniła i raniła go w uszy kakofonia muzykantów, szulerzy, nieuczciwe kobiety.

O czym jeszcze mówiłam na wykładzie przekonajcie się sami. Daję link.


Czuję się doceniona przez ważne środowiska. Wszystkim obecnym dziękuję za przybycie.

Julia Ziółkowska 

Jeśli naprawdę kochasz sztukę, to nie chcesz się z nią rozstawać.
Kup T-shirt z autorską grafiką. TU. 

środa, 9 marca 2016

Klejnoty księżnej.

Habsburgowie historia
To jest pierwsza strona "Księgi Klejnotów" należącej do Anny Habsburżanki, księżnej Bawarii, córki Ferdynanda I. Księżna należała do rodu Habsburgów, była bratanicą cesarza, Karola V, gdy zaś ten abdykował koronę objął jej ojciec. Księga na swych stronach obrazuje kolekcję bardzo misternej roboty dzieł jubilerskich należących do Anny. Bardzo precyzyjnie namalowane na kartach tego albumu brosze, wisiory i inne precjoza, ukazane zostały od strony awersu i rewersu. 

Na prawej karcie przedstawiona została para małżonków, Anna i Albrecht V Wittelsbach, grający w szachy.
Lewą kartę zajmuje przedstawienie herbów Wittelsbachów i Habsburgów. Otoczone są przez herby innych rodzin,postaci alegoryczne symbolizujące cnoty i sztuki, na dole zaś widnieją lew i lwica w uścisku. Towarzyszą im postaci ludzkie - mały tłumek kibicujący graczom, na stole obok planszy zaś znajdują się dwa małe pieski - symbole wierności. Nad głowami, obok małżonków i na dole znajdują się inskrypcje w języku łacińskim:

Górna: 

PROPTER HOC DIMT ET HOMO
PATREM ET MATREM MET
ADHERERIT UNORI SUA ET
ERUNT SUO IN CARNE UNA

"Ponieważ ten człowiek przesuwa/porusza [zapewne pionki]
Ojciec i matka
Połączą się w jedność i
Będą jednym sterem" (tłum. moje)

Po stronie Albrechta:

UXOR TUA SICUT UTOS(?)
ABUNTANS IN LAER 
BUS DOMUS TUAE

"Żona twa jak ...
Wiąże razem cegły
Inwentarz(?) domu twego"  (tłum. moje)

Po stronie Anny:

FILII TUI SICUT NO
VELLAE OLIVARUM
IN CIRCUITU
MENSAE TUAE

"Synowie twoi nie tak jak
Vellajskie* oliwki
Wokół
Stołu twego" (tłum. moje)

*Rzymskie prawo zwane Vellajskim, ustanowione w 46 roku n.e., głosi, że kobieta nie stanowi dla innej osoby zabezpieczenia. 

Tablica po stronie Anny odnosi się zapewne do klauzuli kontraktu małżeńskiego tej arystokratycznej pary, który głosił, że w przypadku wymarcia męskich potomków Habsburgów, dziedzictwo austriackie przypada Wittelsbachom.  
  
Owalna plansza, znajdująca się pod przedstawieniem małżonków, głosi:

UNUS QUISQUE UXOREM
SUAM SICUT SEIPSUM DILIGA
UXOR AU(T)EM TIMEAT 
VIRUM SUUM

"Każdy jeden żonę
Swą ze sobą wiąże/związuje
Żona zaś boi się
Męża swego"

Pod tym sformułowaniem widnieje jeszcze podpis artysty: HANS MUELICH FECIT. 

Dzieło sztuki księgarskiej obrazujące dzieła sztuki jubilerskiej. Trafiłam na tę księgę przez przypadek, szukając inspiracji na portalu Pinterest. Od pierwszego spojrzenia zafascynowała mnie jej treść.
Już karta tytułowa sugeruje jej wymowę. Obrazuje ona, za pośrednictwem kunsztownych brosz, naszyjników, wisiorów i innych części biżuterii, wykonanych z najbardziej szlachetnych kruszców, rodzaj dialogu między małżonkami.
W pewnych sferach nie można wypowiedzieć niektórych rzeczy wprost , rodzi to potrzebę komplikacji wyobraźni i konieczność używania metafor.
Życie dworskie to na pewnym poziomie sieć intryg, mentalność w takim otoczeniu nie tylko styka się z inteligencją i zdolnościami innych ludzi, ale także ma wiele okazji do peregrynacji po świecie związanym ze sztuką i arkanami różnych Wtajemniczonych.
Forma księgarska sugeruje Wiedzę zawartą na jej kartach. To nie jest zwykły spis inwentarza lub wymyślna zabawka. Jest to myśl księżnej, kobiety światłej, potomkini Cesarzy i bywałej w świecie osoby, wcielona w ciąg ułożonych na kartach wizerunków i symboli w kosztownej materii.

Arcyksiężna Austrii oraz księżna Bawarii, Anna, była córką Anny Jagiellonki oraz Ferdynanda I Habsburga. Wnuczką Filipa I Pięknego, króla Hiszpanii i Joanny Szalonej. W prostej linii potomkinią Marii Burgundzkiej, dziedziczki Burgundii, która była wówczas najlepszą partią w Europie, o rękę której toczyły się zaciekłe walki wśród książąt i ich ojców, władców. Po wydarzeniach politycznych, między innymi śmierci ojca w bitwie oraz wymuszeniu przez Stany Niderlandzkie częściowej autonomii Flandrii, Holandii, Hainaut i Brabancji, Maria odrzuciła ofertę matrymonialną brata króla Anglii wyszła za mąż za Maksymiliana Habsburga, syna Fryderyka III Habsburga, cesarza i infantki portugalskiej Eleonory Aviz. Posag Eleonory w wysokości 60.000 guldenów pomógł Fryderykowi w rozwikłaniu jego problemów finansowych. Jako pierwszy z rodu Habsburgów został Świętym Cesarzem Rzymskim. Wszyscy kolejni z tego rodu pochodzili z tego małżeństwa. 
Rodzicami Fryderyka byli Ernest Żelazny i Cymbarka, księżna mazowiecka z dynastii Piastów. Polska księżna sławna była ze swej urody i siły. Podobno gięła w rękach podkowy i wbijała nimi gwoździe, miażdżyła w palcach orzechy. 

W trzecim pokoleniu wstecz Albrecht V i Anna Habsburżanka byli krewnymi gdyż prababką księcia Bawarii była siostra Maksymiliana Habsburga, Kunegunda Habsburżanka.

Para książęca miała duży wpływ na życie duchowe w księstwie. Tworzyli muzea, sprawili, że Monachium zyskało sławę jako miasto sztuki. Założyli Bayerischen Staatsbibliothek, byli patronami malarza Hansa Muelicha i kompozytora Orlando di Lasso.

Anna i Albrecht mieli 6 synów i jedną córkę. Annie udało się zabezpieczyć swój ród przed utratą dziedziczenia. Jednak czy był to przypadek czy doprowadziły do tego działania celowe?

W jaki sposób można kontrolować płeć dziecka przed urodzeniem? Od starożytności próbowano poprzez różne wymyślne nieraz sposoby na to wpływać
W biologii wygląda to następująco: ciąża powstaje poprzez połączenie komórki jajowej z plemnikiem. Na płeć wpływają chromosomy X - żeński i Y - męski. Komórka jajowa ma zawsze chromosom X. Plemniki X lub Y. Przy połączeniu powstają kombinacje XX - dziewczynka lub XY - chłopczyk.
Chromosom Y jest mniejszy niż X, dlatego plemniki "żeńskie" są cięższe od "męskich". "Iksy" są wolniejsze od "igreków", bardziej odporne na kwaśne środowisko wewnątrz kobiecych narządów i potrafią w nich dłużej przetrwać. "Igreki" są szybsze i o wiele prędzej docierają do jaja. Dlatego gdy do stosunku i wytrysku wewnątrz kobiety dochodzi podczas jajeczkowania, prawdopodobieństwo spłodzenia chłopca zwiększa się. W tym okresie kobieta ma zwiększoną, naturalną potrzebę na seks. Już Arystoteles zaleca uprawianie seksu z kobietą wówczas gdy ona ma ochotę w celu spłodzenia chłopca. Taka metoda pozwala na duże prawdopodobieństwo skuteczności, zwłaszcza w przypadku chłopców, gdzie wynosi ona nawet 90%.

Przeszukując internet trafiłam na inną metodę, dającą skuteczność w 153 przypadków na 155. Jest to również metoda cykliczna, jednak polega ona na nieco innych właściwościach organizmu. W Selnas naturalne cykle polaryzacji jaj określa się na podstawie, między innymi horoskopu (daty urodzenia).
Wszystko sprowadza się do ujemnych i dodatnich ładunków komórek rozrodczych. Plemniki Y są ujemne, zaś X dodatnie. Za to komórka jajowa może przybierać różne potencjały i w różnych okresach przyciągać "+" bądź "-", może być też neutralna. Takich nacechowanych potencjałem dni w roku jest około 60-70, przez resztę roku komórka jest neutralna. Przy założeniu, że potencjał nie zawsze pokrywa się z momentem jajeczkowania, istnieje różnorodność nakładających się cykli + i - oraz jajeczkowania. Już te dane dają dużo możliwości

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ dokładna analiza "Księgi klejnotów" sprowadziła mój umysł na drogę cykliczności. Ponadto mam w świadomości bardzo ważny aspekt myśli tamtego okresu, to znaczy Wiedzę Tajemną przekazywaną przez tzw. Magów, Wtajemniczonych. Nie znamy dokładnego stanu ówczesnej wiedzy o naturze, wszystkie pozostałości to zapiski i księgi, często spisywane hermetycznym językiem niemożliwym do odczytania przez ludzi z naszej epoki, takich jak na przykład Manuskrypt Voynicha z XV wieku.
Istnieją pogłoski, że wiedza ta znacznie przewyższała stan naszych badań. Nie dziwi mnie to. Już Chaldejczycy obliczyli długość roku astronomicznego z dokładnością do 2 sekund. 

Jeśli chodzi o klejnoty użyte do skonstruowania biżuterii Księżnej, moje obserwacje są następujące: w większości użytych brosz i naszyjników występują w różnych konfiguracjach drogocenne kamienie zielone, czerwone i czarne, najbardziej prawdopodobne, że są to szmaragdy, rubiny i czarne szafiry. Do większości z nich dodane są wiszące perły, czasem nawet kilka.
Wzajemne układy przestrzenne, konfiguracje i ich ilość to tajemny język trudny do przeniknięcia. Zdradzę tylko, że na początkowych kartach liczba rubinów przeważa, podczas gdy ku końcowi zwiększa się przewaga zielonych kamieni.


kamienie astronomia renesans
Ciekawe ułożenie kamieni na 43 stronie manuskryptu.
Awers i rewers naszyjnika.


Drogocenne kamienie były już w czasach biblijnych symbolami mądrości, a w znaczeniu potocznym oznaką tego, co najcenniejsze.
Średniowiecze dodało do tej symboliki chrystologiczną, maryjną i przypisało każdemu Apostołowi szczególne kamienie.

12 kamieni oznaczało również imiona 12 synów Izraela. 

Rubin to Ruben
Szmaragd - Lewi
Szafir - Zabulon
  
Są to trzej spośród sześciu synów Jakuba i Lei. Mieli oni również córkę.
Podobieństwo postaci biblijnych do pary książęcej jest niezwykła, nie tylko w sferze potomstwa (sześciu synów i córka). Jakub i Lea również byli kuzynami. 

Rubin symbolizuje miłość i oświecenie. Jest to kamień przypisywany planecie Mars. 
Szmaragdowi przypisywano znaczenie miłości, piękna i harmonii. Łączono go z planetą Wenus. 
Szafir jest jednym z najbardziej cenionych klejnotów, czczonym jako nieodgadniona pieczęć mądrości. Oznacza umiłowanie prawdy, duchową ścieżkę wtajemniczenia i inicjacji. W okultyzmie zwany jest Kryształową Pieczęcią Niebios. W astrologii związany z planetą Saturn. 

Te trzy kamienie, ze względu na swą rzadkość, są nazywane wielką trójką kamieni i bardzo cenione w jubilerstwie.

Czarne kamienie, które w dużej ilości występują w klejnotach księżnej, pełnią bardzo istotną rolę. W wielu miejscach są materiałem dla krzyży, w jednym z wisiorów tworzą litery IHS, akronim Chrystusa. W naturze najczęściej występuje w postaci pseudoheksagonalnych słupów o przekroju sześciobocznym i bipiramid. Kształty te widoczne są w precjozach księżnej w wielu miejscach.

Perły związane są z symboliką czystości, bogactwa, wiary, udzielają małżeńskiego szczęścia. Astrologicznie odpowiadają Księżycowi.

Sfera małżeńskich porozumień książęcej pary nie wydaje się polemiczna. Raczej jest to consensus. Wnioskuję z dwóch poniższych przedstawień.

kamienie astrologia

Biblia astrologia księżna Anna

 Pierwsze z nich to brosza z klejnotami w towarzystwie dwóch dłoni w uścisku zgody.
Na filakteriach widnieją litery. Po lewej MHI, zaś po prawej GDA.
Nie jestem w stanie określić z całą pewnością co one oznaczają.
Drogą dedukcji oraz dzięki wertowaniu słownika udało mi się
ustalić, że jest niewiele słów, które rozpoczynają się od M oraz postępuje za nią H. Najprawdopodobniej jest to słowo MIHI (mnie, moja).
W przypadku GDA jest podobnie. Tu w grę mogłoby wchodzić 
słowo GAUDIUM (radość).

Druga brosza przedstawia kobietę na siedzisku i przystępującego do niej
mężczyznę. 
 Napis w otoku broszy głosi: 
AD NULLIUS PAVESCIT OCCURSUM.
Czyli:
"Nikt nie boi się spotkać" [tłum. moje]
W małżeństwie widnieje zgoda, lecz Anna i Albrechta nie byli to parą zwykłych ludzi, dla których wystarczające do życia są harmonia i dostatek. Ci dwoje znajdowali się na samym szczycie będąc władcami, dzieląc pomiędzy siebie obowiązki wobec swego ludu, będąc jednocześnie umiejscowieni w kontekście historycznym i dynastycznym.

Moja teoria o tym, że książę z jakichś względów pozwolił żonie rodzić synów lub w jakiś sposób uległ jej namowom aby tak się stało, znajduje poparcie w wizerunkach na biżuterii.
Jednak cały zbiór precjozów, jego wyraz i bogactwo przedstawień obrazuje nie tylko sekrety alkowy. Konglomerat symboli, w tym alchemicznych, masońskich, religijnych, alegorii, opisuje w metaforyczny sposób funkcjonowanie władczyni i jej miejsce w świecie. Kunszt i elegancja w opisywaniu zjawisk, poglądy i nieunikniona chęć wpływu na politykę widoczna jest także w tym zbiorze przedmiotów zbytku.

perły symbolika kamienie szlachetne
Przedstawienia krzyży w Księdze często przybierają formę tzw. Krzyża Jerozolimskiego. Oznacza on 5 ran Chrystusa, Ziemię Świętą i Krucjaty, a także 5 Patriarchów.
W powyższej formie jest on bardziej podobny do alchemicznego symbolu oleju, ze względu na kolisty symbol w środku i 4 ramiona złożone z krzyży.



Data umieszczona na Księdze to 1552. 15 stycznia tego roku na zamku w Chambord niemieccy książęta protestanccy i król Francji Henryk II Walezjusz podpisali układ skierowany przeciwko cesarzowi Niemiec Karolowi V Habsburgowi. 

W tym czasie trwał Sobór Trydencki, jedno z najbardziej doniosłych wydarzeń w historii Kościoła Katolickiego. Był on próbą zreformowania tej instytucji i polem wielu sporów o naturze teologicznej.

Układ kamieni nie jest przypadkowy biorąc także pod uwagę aspekt konstruowania w  tej przestrzeni.

Grzegorz Wielki pisze w "Moraliach".

 

Wszystkie te wydarzenia tworzyły konstelacje myśli arystokratycznej ówczesnej epoki. 
Są jak kursy planet wokół ziemi, oczywiście w sferze geocentryzmu. 

kamienie astrologia renesans
 
 Porównanie jednego z wielu rewersów brosz i naszyjników do modelu orbit znanych w XV wieku planet.
Jest to jedna z możliwych do uznania interpretacji ze względu na kształt i przyjętą symbolikę.

Zgłębianie tej księgi i jej ukrytych znaczeń to prawdziwa praca dla kolejnych pokoleń badaczy.

Całą kolekcję można obejrzeć dzięki digitalizacji pod linkiem:


Pozdrawiam z głębin poznając warstwy złotonośne ludzkości.

Jule

Jeśli jesteś fanem sztuki wysokiej i w dodatku lubisz to zamanifestować, polecam nową kolekcję ubrań dekorowanych grafikami według mojego pomysłu:

Teraz możesz nosić sztukę na sobie.
Sklep Sweter Jule/ Jule Store