sobota, 31 sierpnia 2013

La Bella

Co właściwie znaczy "być humanistą"?

Humanista- jest to renesansowe określenie profesora, nauczyciela lub studenta nauk humanistycznych w XVI wieku.

"Studia humanitatis" to najstarszy termin opisujący edukację nauk wyzwolonych.
W XV wieku były to: gramatyka, retoryka, historia, poetyka, filozofia moralna, studia nad literaturą grecką i łacińską (najwięcej), z filozofii etyka. Pomijano logikę, filozofię przyrody, metafizykę, matematykę, astronomię, medycynę, prawo, teologię.

Pojęcie "humanismus" utworzył w 1808 roku F.J. Niethammer. Oznaczało ono studium klasyków.

Istnieje również pochodzące z gwary studenckiej studentów włoskich słowo "umanista", oznacza ono nauczyciela języków klasycznych.

Humanistą, powszechnie, nazywa się osobę, która w centrum zainteresowania stawia człowieka, kulturę, filozofię. 

Często filozofia humanistyczna mylona jest ze światopoglądem agnostyckim, wręcz ateistycznym. Uważa się, że nie ma sił nadprzyrodzonych, Boga, że człowiek jest pępkiem wszechświata. 

Jose Ortega y Gasset pisał:

 "Człowiek nie posiada innej rzeczywistości niż własne życie"

"Kondycja ludzka jest projektem życia, który kieruje i inspiruje wszystkie nasze działania".

Inny Noblista (z dziedziny fizyki, twórca fizyki kwantowej), Werner Heisenberg twierdził, że:

" Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka Bóg"
Największy rozkwit humanizmu to oczywiście renesans. Podziw dla człowieka, jego piękna, proporcji i dokonań. 
Według niektórych naukowców renesansów w Europie było kilka (między innymi karoliński w średniowieczu).
Prym wśród renesansów wiodą niderlandzki (z Albrechtem Dürerem i Mathiasem Grünewaldem) i włoski (Leonardo, wcześniej Bocaccio i Petrarka).

Niektórzy badacze uważają, że nie było żadnego renesansu i że prądy takie jak neoplatonizm i cały humanizm XV i XVI wieku są schyłkowym etapem średniowiecza, niesłusznie zwanego "wiekami ciemnymi" gdyż epoka ta przechowała całą wiedzę starożytnych zawartą w bezcennych pismach.
Inni uczeni skłaniają się raczej do twierdzeń o wyjątkowości tego okresu, jego autorefleksji, nowatorstwa i myślicieli.

Faktem jest, że żadna epoka nie jest jednolita i czasami współistnieją w jednym czasie różnorodne nurty, a sztuka i kultura antyku przewija się róznymi wątkami przez wszystkie wieki.

Współczesny pogląd na renesans wytworzony został przez klasycyzm nowoczesny XVIII wieku.

 "Człowiek witruwiański" Leonardo da Vinci

Według buddyzmu ciało ludzkie ma takie same właściwości jak wszechświat, jest mandalą.

Sztuka renesansowa to "odkrywanie na nowo piękna w świetle nowo wschodzącej Europy", jak powiedział Arnold vander Ananiczius. Wyniosła człowieka na piedestał, a ducha ludzkiego na wyżyny nieosiągalne już nigdy później.

Jednym z twórców tamtej epoki był Piero di Cosimo. Niezwykły malarz, przez większość historyków sztuki traktowany drugorzędnie.
Stworzył on tajemniczy portret kobiety przedstawiający prawdopodobnie Simonettę Vespucci, nazwaną przez wszystkich współczesnych najpowabniejszą kobietą we Florencji, znaną powszechnie jako „Piękna Simonetta”. Była żoną Marca Vespucci, krewnego Amerigo Vespucciego, słynnego odkrywcy. Uwielbiali ją wszyscy, zarówno mężczyźni jak i kobiety. Słynna była miłość do niej Giuliana z rodu Medyceuszy. Urządzał dla niej uczty i turnieje. Jej portret widniał na jego sztandarze, była na nim przedstawiona pod postacią Ateny, nie przetrwał on niestety do naszych czasów. 
„La Bella” była muzą poetów i malarzy. 




Półnagi portret z profilu z upiętymi misternie włosami i wężem jako atrybutem na tle ciemnych chmur to dzieło, wokół którego narosły romantyczne legendy. Pod wpływem Vasariego długo uważano, że  ono alegorycznym przedstawieniem Kleopatry.
Datę powstania obrazu można określić tylko w przybliżeniu na koniec XV lub początek XVI wieku (uczeni nie są w tej kwestii zgodni). Byłoby to już po przedwczesnej śmierci Simonetty, która odeszła z tego świata w wyniku gruźlicy w 1476 roku, w wieku 25 lat. Obraz byłby więc epitafium na cześć tego przedwcześnie zwiędłego kwiatu, swoistą poetycką pamiątką ukochanej przez wielu kobiety. 

Również Sandro Botticelli uległ jej czarowi i wielokrotnie ją sportretował, między innymi jako boginię na słynnych obrazach „Narodziny Wenus” i "Tryumf Wiosny" wykonane dla Lorenza di Pierfrancesco Medici, kuzyna Wawrzyńca Wspaniałego.

Malarz po śmierci Simonetty wpadł wręcz w obsesję jej wizerunku. Wszystkie postaci będące symbolem piękna na jego obrazach, wszystkie boginie i Madonny mają jej twarz. Wszystkie z nich są dostojne i smutne, jakby zamyślone.

Podobno  obraz  przedstawiający Wenus nie ukazuje narodzin bogini tylko jej przybycie do Cypru opisane przez Homera. Jest to parafraza dzieła "Venus Anadiomede" starożytnego malarza Apellesa, do którego Sandro był porównywany. 


Słynne "Narodziny Wenus"

Obraz przedstawiający Wiosnę wraz z orszakiem czasem datowany jest na 1477 rok (najczęściej jednak na lata 80-te).
Ciekawą publikacją na temat obrazu jest "Botticelli's Primavera: a botanical interpretation including astrology, alchemy and the Medici", której autorką jest Mirella Levi d'Ancona.


Fragment obrazu "Tryumf Wiosny" przedstawiający trzy Gracje, Simonetta występuje tu jako Aglaja (symbolizująca Piękno)

Miłość największej piękności Florencji i brata Wawrzyńca Wspaniałego z rodu Medyceuszy została uwieczniona przez Sandra w obrazie "Wenus i Mars".

"Wenus i Mars"

W tomie III "Żywotów najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów" Giorgio Vasari pisze:

"W zbiorach księcia Kosmy znajdują się dwie piekne glowy kobiece z profilu. Podobno jedna przedstawia ukochaną Juliana Medyceusza".  Obraz ten, datowany na około 1480-85 rok, znajduje się obecnie w Berlinie.





W namalowanym przez Botticellego portrecie Giuliana z 1478 roku widnieje gołąb - turkawka. Za sprawą wydawanych przez te ptaki delikatnych odgłosów "turkania" związana jest ona z symboliką tęsknoty. Obraz został namalowany po śmierci Simonetty.

Giuliano Medici

W tym samym roku, w którym namalowano ten portret Giuliano ginie zasztyletowany przez zamachowca podczas obchodów Świąt Wielkanocnych w katedrze we Florencji.

Botticelli otrzymał wówczas zamówienie od Wawrzyńca de'Medici na pittura infamente - obraz przedstawiający ukaranie spiskowców. Takie obrazy były tradycją w mieście, dokumentowały złoczyńców i okrywały ich hańbą nawet po śmierci.
Malowidło powstało na zewnętrznych ścianach Palazzo del Popolo i przedstawiało powieszonych za udział w spisku.

Koniec miłości, śmierć, wieczna chwała i podziw. Simonetta stała się symbolem piękna i idei neoplatońskiej, ubóstwiona, opłakiwana przez wszystkich Florentczyków. Jej sława przetrwała wieki na obrazach i w poematach porównujących ją do gwiazdy na firmamencie.


"Madonna pisząca Magnificat" S. Botticelli